Saturday, February 9, 2008

Pożyczki pod hipotekę rywalizują z drogimi kredytami

Polacy coraz częściej decydują się na pożyczki hipoteczne. Umożliwiają one uzyskanie pieniędzy z banku pod zastaw domu na przykład na zakup samochodu, czy też sprzętu RTV i AGD - informuje "The Wall Street Journal Polska" dodatek ekonomiczny do "Dziennika".
Choć banki nie są zainteresowane promowanie pożyczek hipotecznych ich udział w wartości kredytów udzielanych pod zastaw nieruchomości znacznie wzrósł w ubiegłym roku.

Zdaniem bankowców pożyczki hipoteczne są jednak bardziej ryzykowne niż kredyty na sfinansowanie nieruchomości. Są też dla banków bardziej pracochłonne niż kredyt gotówkowy, czy kredyty konsumpcyjne - podaje "The WSJ Polska".

Pożyczki hipoteczne są niewątpliwie atrakcyjne ze względu na oprocentowanie, które wynosi ok. 2,5 proc. więcej niż w przypadku kredytu hipotecznego. To w przypadku kredytu złotowego składa się na odsetki poniżej 9 procent (trzeba dodatkowo wziąć pod uwagę prowizję od uruchomienia pożyczki przeważnie sięgającą 1,5 - 2 proc). Tymczasem średnie odsetki kredytu w koncie czy za samochód wynoszą 14-15 proc. Jeszcze droższe są pożyczki gotówkowe, których koszt może wynosić średnio 16 - 17 proc.


źródło: Gazeta.pl

Banki testują ułatwienia w bankowości internetowej

Kilka polskich banków testuje ułatwienia transakcji internetowych, które zwiększają bezpieczeństwo, a jednocześnie pozwalają zrezygnować z mniej bezpiecznych haseł lub uwierzytelniania transakcji kodami przysyłanymi SMSem.
Poinformowała o tym podczas czwartkowej konferencji prasowej Nathalie Ha z francuskiej firmy Xiring.

Nowa technologia, stosowana już przez banki m.in. w Wielkiej Brytanii, Francji, Portugalii czy Chorwacji, związana jest z możliwościami, które dają karty z mikroprocesorem.

Zdalne uwierzytelnianie przy pomocy mikroprocesora w przypadku kart MasterCard określane jest jako CAP - Chip Authentication Program, w przypadku Visa - DPA, czyli Dynamic Passcode Authentication.

W mikroprocesor wbudowana jest aplikacja, która pozwala uzyskiwać jednorazowe kody do potwierdzania transakcji. Kody generuje specjalny czytnik, do którego należy włożyć własną kartę z mikroprocesorem i wbić kod PIN. Czytnik, wielkości telefonu komórkowego, klient może dostać od banku. Jego koszt nie przekracza 10 euro - poinformował szef chorwackiej firmy Logos (grupa Asseco Polska) Drazen Pehar.

Pehar zwrócił uwagę, że rosnąca liczba klientów bankowości detalicznej i osób zainteresowanych zakupami w internecie przyciąga również przestępców.

Np. w Wielkiej Brytanii w pierwszej połowie 2004 r. doszło do 126 przypadków kradzieży tożsamości, czyli wyłudzenia danych i haseł od klientów bankowości internetowej. W pierwszej połowie 2006 r. takich przypadków było już 5 tys. 59 - poinformował Pehar.

Według badania Gartner Survey, w USA 30 proc. osób zapisuje hasła na kartce umieszczonej obok komputera, zaś 12 proc. za hasło wybiera słowo "hasło" (password).

Pehar zwrócił uwagę, że kody jednorazowe uzyskiwane SMSem przez klienta do potwierdzania transakcji, jakie stosuje część banków w Polsce, są jednocześnie kosztowne, a ich użycie karze klienta za aktywność. "Im większej liczby transakcji dokonujesz, tym więcej płacisz za SMSy" - podkreślił.

Nathalie Ha podkreśliła, że przy zakupach internetowych część klientów może rezygnować z ich przeprowadzenia, gdy dochodzi do konieczności podania danych klienta, takich jak numer karty i jej data ważności.

Z badania Forrester Research wynika, że w Europie 130 mln osób będzie korzystać z bankowości internetowej. To o 75 mln więcej niż w 2005 roku.

Związek Banków Polskich szacował, że w 2008 r. będzie w naszym kraju 13 mln kont z dostępem przez internet, a za dwa lata - 15 mln. Jeśli chodzi o aktywnych użytkowników, to ich liczba ma wynieść 7 mln w 2008 roku i 10 mln w 2010 roku.

Zainteresowanie polskich banków zachęcaniem klientów do używania bankowości internetowej jest bardzo wysokie, a konkurencja rośnie. O swoich nowych planach informował niedawno PKO BP, który przy promocji bankowości internetowej powraca do kupionej kilka lat temu i mało wykorzystywanej usługi Inteligo. Plany ogłaszał również ING Bank Śląski.

Na koniec III kwartału ub.r. polscy klienci mieli prawie 26 mln kart płatniczych, z czego ok. 1,9 mln stanowiły karty z mikroprocesorem. Dotychczas dwa banki przeszły na masowe wydawanie kart z chipem: BZ WBK i ING Bank Śląski.


źródło: Gazeta.pl